czy duszone larwy. Wcześniej jednak Lily zorientowała się, że

właściwie trudno im się dziwić, bo kto brałby na poważnie pomysł, że
przywróciłaś mi poczucie męskości. Mam nadzieję,
- Dziękuję. Bardzo dziękuję.
nie wskazywało na nieproszoną wizytę. Nie miała
Jechali elegancką aleją, prowadzącą do domu Canadych, przed
- Och, jestem przygotowany. Przecież siedziałem tu przy tej biednej
- O czym ty mówisz?
wszedł do kuchni.
przysłano go na górę do pilnowania izolatki, zdołał dotrzeć w pobliże
jedzenie do środka, a ja pozbieram te ryby.
- Nic nam to nie da. To własność gminy.
prawdziwe, ona również musi umrzeć. Ty po prostu nie zdajesz sobie
Dane obrzucił wzrokiem „Lady Havane". Wydawało
jest z nim nie tak, ktoś z naszych to zauważy, podejrzany zdradzi się

ależ chciała znowu się tak poczuć.

Może rzeczywiście nie żyje, bywała w mało przyjemnych
dowód, trafiłby do więzienia. Stary aparat, z którego
- Co? - obruszył się Nate. - Są frytki, kanapki

168

Nigdy by go nie zrozumiała. Przestałaby go kochać.
innego? – Pochylił się w jej stronę, drżąc ze złości. – O to właśnie ci
krzesło do biurka.

Przyłapała się na tym, że ogląda się za siebie. Od jakiegoś czasu

Malinda.
Czy po to, żeby nosić nazwisko Ryan i mieszkać w wielkim domu?
to słowo tyle razy, że wystarczy jej na całe życie.